Wizja stworzona w Czarnej Strzale czyli post nie całkiem o jedzeniu

Pewnego zimowego popołudnia, wracając ze Zbyszkiem ze spotkania z wolontariuszami, marzyliśmy. Fantazja nas ponosiła, wymyślaliśmy, tworzyliśmy wizję. Nie wiele czasu zajęło mi przelanie jej na papier – parę godzin jednego wieczoru, tak bardzo byłam nią pochłonięta. W styczniu okazało się, że w Urzędzie Miasta Zielona Góra znaleźli się ludzie przychylni wizji i przyznali nam na nią dofinansowanie. Pewnej sierpniowej niedzieli została ona zrealizowana. Gotowaliśmy wegetariańskie potrawy na Zielonogórskim Deptaku. Mogę otwarcie powiedzieć, że wszystko się udało! Jedzenie było smaczne że hej, wolontariusze Fundacji „Potrafię – Pomagam!” byli zachwycający, ilość sprzętu jaką udało mi się  na imprezę zdobyć (kuchenki, piekarniki itp.) przewyższyła moje najśmielsze oczekiwania. Po raz kolejny uwierzyłam w ludzi! 

s-10

Nasze stanowisko było mnogie od biało- różowych koszulek poruszających się żwawo przy obieraniu marchewki, smażeniu, wegetariańskich kotlecików oraz falafeli. Pani Roma tłumaczyła ludziom tajniki wegetariańskiej kuchni, przyrządzając przy nich różne surówki. Karolina zachęcała ludzi do wpisywania na tablicę wegetariańskich przepisów.

s-

Odwiedzających nasze stanowisko było bardzo wielu. Przeważali żule i osoby o profilu ” chytrej baby z Radomia”. Zdarzyło się nieco dzieci i ludzi przypadkowych. W ciągu 3 godzin eventu przetoczyło się przez nasze stoisko około 100 osób, którym potencjalnie chcieliśmy przekazać informację, że warto od czasu do czasu sobie zrobić wega dzień. Czy się udało? Nie wiem.

s-8

Ja do swojego „pamiętnika organizatora imprez” dodałam parę uwag i przemyśleń (wskazówek na przyszłość) zastanawiając się w dalszym ciągu czy jest sens robienia powtórki imprezy o podobnym profilu. Zobaczymy! Pokazuję Ci parę zdjęć z imprezy zrobionych przez Michała– zachęcam do zajrzenia na jego stronę i nawiązania współpracy. Jako fotograf eventowy( i nie tylko ;)) jest rewelacyjny 😉

Przy tej okazji też chcę podziękować Zarządowi oraz wszystkim wolontariuszom Fundacji „Potrafię – Pomagam”, Zielonej Jadłodajni, MikePhotography, SiwyMortis.pl oraz Kamrat Konsaling. Znamy się od (w niektórych przypadkach bardzo) dawna, współpracuję z Wami już kilka lat, ale po raz pierwszy wszyscy na raz uczestniczyliśmy w organizacji jednej imprezy. Uważam, że skład ten był idealny, niegenerujący żadnych nieprzewidywalnych  kłopotów.

Dodaj komentarz