Warsztaty w Danie – kuchnia rybna

Ryby to nie jest to co lubię jeść. Do niedawna miałam podejrzani, że nigdy nie jadłam dobrze zrobionej ryby, po czwartkowych warsztatach wiem jednak, że to nie w tym rzecz. Po prostu ryby mi nie smakują. Jedyna, która mi podeszła to pięknie cytrynowy, prawie rozpływający się w ustach łosoś.

 

Kotleciki z białej ryby się mi i Dupci rozpadły (ja bym dała jajko i bułkę do całej masy- kucharz twierdził, że nie trzeba- za mało posiadłyśmy jeszcze kunszt przewracania kotletów- nam potrzebne  jest spoiwo hi hi hi ;)). Kotleciki były ok, ale tylko dzięki warzywnym dodatkom.

 Gołąbki natomiast…. no cóż – za dużo ryby w rybie 😉 Oddałam mojego Dupci, która ryby lubi 😉

 

Za ułożenie pięknej kompozycji na zdjęcia gołąbka dziękuję Kucharzowi Łukaszowi Długiemu- bardzo pięknie przekroił nam gołąbka i przyniósł do zdjęcia świeżą rucolę- może następne warsztaty poprowadzi też i ten Pan Łukasz 😉

Nauczyłam się jednak, filetować rybę i  ściągać z niej skórę. Okazało się, że należy mieć do tych czynności super ostry nóż, którego ja w domu nie posiadam. Dokładnie parę sekund temu uszykowałam, więc Piotrusiowi stos noży do ostrzenia 😉

Ps. Ponieważ wpis robię dopiero w niedzielę słuchając meczu żużlowego podczas, którego dzieją się smutne rzeczy dla nas fanów Falubazu zachęcam do przeczytania porządniejszej relacji z warsztatów u Dupci. 

2 Comments

Dodaj komentarz