Toruńskie pierniki w Zielonej Górze

Drogi pamiętniczku,

Pewnego słonecznego grudniowego dnia przeglądając jedną z regionalnych gazet koleżanka z pracy natknęła się na informację, że do naszego zielonogórskiego muzeum przyjeżdża jedna z ciekawszych wystaw ewer 😉 Istny raj dla piernikowych smakoszy! Odwiedza nas ta dam ta dam- muzeum piernika z Torunia! Szybko rozesłałam smsy po wszystkich potencjalnie zainteresowanych wystawą osobach (wszystkich 2 osobach :)) i ruszyłam w akompaniamencie rodziny, która zalicza wszelkie ciekawe imprezy w mieście.

Na jedną małą chwilę nasze muzeum zamieniło się w prawdziwą fabrykę pierników. Rozłożono wielki drewniany stół, rozsypano foremki i wałki i rozpoczęto nas częstować surowym ciastem.

 Ludzie dopisali choć wg mnie jak na taką atrakcję i tak frekwencja była niska! Przeważająca średnia wieku uczestników znacznie przekraczała 60 rok życia przeciwko czemu nic nie mam, o ile nikt nie wyrywa mi z ręki piernikowego ciasta (co miało miejsce) i nie muszę krzyczeć na Panią w czerwonym sweterku, aby odłożyła mojego piernika. W efekcie nadmiaru atrakcji udało mi się zrobić jednego piernika i ubabrać obiektyw nowiusieńkiego aparatu w surowe piernikowe ciasto. Zdjęć udało mi się zrobić wiele nieudanych niestety, co nie zniechęca mnie do dalszej nauki nic, a nic 😉

One Comment

Dodaj komentarz