Surówka z wędzoną makrelą

s-7201

W ciągu ostatniego roku sporo przytyłam. Zaczęto podejrzewać mnie o różne choroby, ciąże a nawet potajemne narodziny dziecka :) Oto jaką siłę ma plotka! 3/4 ciuchów oddałam 11 letniej chrześnicy (na mnie za małe), zimą zaliczyłam chyba wszystkich specjalistów świata, a od wiosny, jak co roku zaczęłam jeździć na rowerze. W między czasie podjęłam parę prób dietetycznych- na daremno. Aktualnie jestem w trakcie trzeciej. Nie jem słodyczy, zminimalizowałam zużycie białej mąki, jem więcej produktów białkowych, jajek, mięsa i ryb…. Ryby to coś czego nie lubię, nie jadam, nie umiem robić. Polecono mi kupienie ryby wędzonej. Kupiłam makrelę wędzoną. Uruchomiły mi się w związku z tym wspomnienia z maminej kuchni. Mama robiła pastę z makreli- niestety nie pamiętam jak. Ja zrobiłam surówkę. W wersji pierwszej z samą oliwą i przesoloną. W wersji poprawionej z winegretem i bez soli. Wersję drugą poprawioną właśnie Ci prezentuję 😉 Surówka z wędzoną makrelą

Potrzebujesz:

  • pudełko rukoli,
  • 1/2 puszki fasoli czerwonej,
  • 1 małą makrelę wędzoną,
  • 1 łyżeczkę octu balsamicznego ciemnego,
  • 3 łyżeczki oliwy z pestek dyni.

Rukolę przepłucz, z makreli wybierz spore kawałki mięsa bez ości. Wszystko wymieszaj z fasolą z puszki (nie płucz jej). Oliwę wymieszaj z octem. Oliwa z pestek dyni ma specyficzny ciemny kolor, orzechowy smak i aromat. Ocet balsamiczny jest mocno aromatyczny i też ciemny. Stąd sos taki piękni komponuje się z orzechową rukolą i aromatyczną wędzoną makrelą. Polej nim warzywa. Dopieprz do smaku.

One Comment

Dodaj komentarz