Surówka z morwą

Gdy sprowadziłam się do Zielonej Góry byłam zachwycona tym, że są tu drogi rowerowe. W Głogowie ich nie mieliśmy. Ba! Ja głogów pozostawiłam jeszcze w zgliszczach powojennych- i nie oznacza to, że jestem taka stara 😉 Oznacz to, że w Głogowie każda odbudowa, każde nowe przedsięwzięcie związane jest z wielomiesięcznymi, a nawet i wieloletnimi wykopaliskami. Tak więc wyjeżdżałam z Głogowa, w który zaczynano dopiero inwestować, „odbudowywać” go. Zielona Góra  rozwijała się w zdecydowanie innej dynamice niż Głogów. W Zielonej Górze popełniono, też wiele błędów przy budowie dróg rowerowych, którymi byłam tak zachwycona. Przystanki autobusowe, lampy i znaki to standardowe elementy wyposarzenia dróg rowerowych w ZG…. Jest coraz lepiej. Te nowe już nie mają tych elementów. Mają za to cholernie wysokie krawężniki przy przejściach przez ulicę…. mają też piękne szerokie pasy zieleni, których nikt nie kosi… Mają też zielonogórzan, którzy nimi chodzą totalnie bezmyślnie, co sprawia, że bezpieczniej jest jechać drogą. Drogą ciężko się jedzie bo kierowcy się irytują, gdy jedziesz za szeroko (nie dziwi mnie to), wąsko jechać się nie da bo przy krawędziach jezdnia jest bardzo podziurawiona i bogata w głębokie studzienki. Na deptaku nie za bardzo jest gdzie przypiąć rower. Koło Lotosu jest spory plac z kilkoma rurkami do przypięcia, ale chcąc iść w okolice teatru muszę przypiąć rower do lampy lub ławki- bliżej stojaka nie ma… czasami pod sklepami są elegancki stojaki do których można przypiąć co najwyżej koło. Idealnie! W razie kradzieży pozostanę z kołem- bardzo mi się ono przyda, bo od jakiegoś złodzieja będę mogła kupić rower bez koła, a że mam swoje to będę mogła złożyć sobie rower! Jak praktycznie?….. Innymi słowy, trzeba mieć w sobie wiele cierpliwości i gotowość do świadomego łamania przepisów ruchu drogowego by jeździć po Zielonej Górze rowerem. A w Głogowie? W Głogowie dalej dróg rowerowych jest mało- nikt przynajmniej nie udaje, że sprzyja rowerzystom budując je sposobem „żeby było a potem się pomyśli” 😉

Na surówkę z morwami zerwanymi z roweru potrzebujesz:

  • rukolę,
  • morwy,
  • sok z cytryny (2 łyżki),

Rukolę i morwy wymieszaj, polej sokiem z cytryny. Morwy są przesłodkie, rukola orzechowa i ostrawa, a cytryna kwaśna- mi takie połączenia pasii bardzo!

This slideshow requires JavaScript.

Dodaj komentarz