Śniadanie do pracy i stosunki bilateralne

Niedawno z przerażeniem zauważyłam, że poziom moich wypowiedzi drastycznie się pogarsza. W przeciągu paru ostatnich lat bardzo uwsteczniłam się w tym zakresie. W celu podratowania swojej polszczyzny postanowiłam wrócić do starego nawyku czytania ogromnej masy książek. Przeczytałam coś Krajewskiego, raz jeszcze Świat Zofii i Straż! Straż!. Ba sięgnęłam nawet po dawno zapomnianego wiedźmina! Nie pomogło niestety.

Dziś wpadłam na genialny pomysł nauki 1 nowego słowa dziennie! Sposób idealny, niewymagający czasu i wysiłku! Po prostu IDEALNIE!

Tak więc słowo na dziś (a raczej wyrażenia)  to: stosunki bilateralne. O jego istnieniu dowiedziałam się dziś w pracy, skrupulatnie zanotowałam je na dłoni i całą drogę do domu uczyłam się go na pamięć 😉 Zobaczymy czy jutro będę pamiętała 😉

s-7178

To śniadanie pokazuję Ci głównie ze względu na pomysłowość transportu. Jest to foremka na panna cotte 😉 Wewnątrz nic specjalnego – serek wiejski oraz fasola czerwona. Ale sposób transportu jego zestawu do pracy jest genialny! Nic się nie wylewa, nie przecieka – nowe zastosowanie dla foremek 😉

Dodaj komentarz