Sajgonki prawie dietetyczne dla Pani B.

Miałam sporo wątpliwości związanych ze zrobieniem sajgonek. Po 1 nigdy ich nie robiłam. Po 2 po co mi cała paczka grzybów mun. Po 3 sos rybny i jego podejrzany zapach. Po 4 już sama zapomniałam. Do podjęcia decyzji o wykonaniu tej potrawy przyczyniła się Prezydentowa, która upewniła mnie że sos rybny jedynie zapach ma przykry- smak daniom nadaje dobry no i jego cena- 5zł to nie majątek nawet jakbym miała po otwarciu wylać go do toalety. Ponadto uczę się robienia sensownych zdjęć, a sajgonki wydały mi się wdzięcznym do tej nauki modelem- zwłaszcza zestaw do ich podawania, który w zamierzchłych czasach fascynacji kulturą japońską dostałam od siostry.

Przeszkód nieco było;

  • kiełki nie wykielkowały a wielki remont w Tesco uniemożliwił mi ich zakupienie w formie wukiełkowanej,
  • zapomniałam o jajku- właśnie czytając przepis sie dowiedziałam że powinnam była je dodać 😉
  • zapomniałam zakupić mięso a rozmrażanie w mikrofali uważam za zbrodnie!

W ostateczności więc powstały całkiem ubogie sajgonki, w  smaku idealne! To chyba przez grzyby mun, które całkiem zapomniałam jak smakują. Mam wielkie marzenie aby w Zielonej Górze powstało miejsce gdzie będą serwowane właśnie takie sajgonki- z prawdziwym makaronem ryżowym, z prawdziwymi grzybami mun, świeżo smażone na głębokim tłuszczu (o tym że tak trzeba robić dowiedziałam sie od MamyBartka).

Wszystkim dziewczynom ogromnie dziękuję za wsparcie na Durszlaku podczas pichcenia  a Basi  za ten obłędny sos i wprowadzenie BaBki w sztukę sajgonkowania 😉

Potrzebujesz

  • 12 arkuszy papieru ryżowego
  • 4 namoczone grzyby mun
  • 2 cebule dymki
  • 5 dag makaronu ryżowego
  • 1 marchewkę
  • 3 łyski sosu rybnego
  • pieprz

Warzywa drobno siekaj i podsmaży na patelni . Makaron zalej wrzącą wodą, poczekaj chwilę aż zmięknie i odcedź. Posiekaj go i wymieszaj z warzywami przyprawami i sosem rybnym. Arkusze papieru ryżowego zanurz na pare sekund we wrzącej wodzie następnie wyłóż na deskę do krojenia. Na placek papieru połóż łyżkę farszu, zawiń boki a potem zwiń od góry jak naleśnik. Tak przygotowane sajgonki smaż na głębokim oleju aż będą rumiane

Teraz przygotuj gwoździa programu czyli sos!

do 1/2 szklanki wody dodaj1/4 szklanki cukru, sok z połówki limonki, 2 pokrojone papryczki chili, 3 łyżki sosu rybnego, 3 łyżki octu ryzowego, 1/2 łyżeczkę soli 1 łyżeczkę papryki ostrej. Wszystko wymieszaj na zimno, maczaj sajgonki i jedz do woli!

Sajgonki przygotowane z myślą o pewnej Pani B. co to jest na diecie i jeść pyszności nie może- poza elementem smażenia na głębokim oleju reszta jest hiper dietetyczna wiec może Pani się skusi… 😉

A oto lista sajgonkowo- durszlakowej mafii 😉

10 Comments
  1. Ślicznie! U mnie też bez mięsa, ale to dlatego, że nie lubimy i zamiast pekińskiej, zawsze daję białą kapustę, dla mnie bardziej chrupiąca jest! Dzięki za wspólne gotowanie;)

Dodaj komentarz