Przygoda z Turkish Delight

Dość nieudana przygoda bo przepis który zaczerpnęłam stąd okazał się nieskuteczny. Już na pierwszy rzut oka przypominał mi na owocową polentę, ale co tam – pomyślałam. Przecież nie wiem jak to się robi- może wyjdzie. Nie wyszło, ale wszystko da rade odratować! Odratowałam więc i owocową polentę i przekształciłam w małe galaretki. Czy  w smaku choć trochę przypominają Turkish Delight? Zobaczcie sami ;D

Potrzebujesz;

  • 3/4 szklanki  cukru
  • 4 łyżki mąki kukurydzianej
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 łyżka octu
  • 3 łyżki żelatyny
  • 4 łyżki soku malinowego- ja dałam domowej roboty
  • 1 łyżkę słodkiego czerwonego wina

Wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia, dodajemy mąkę kukurydzianą uważając żeby nie zrobiły się grudki (ja zawsze traktuje ją jak kisiel czy budyń- rozrabiam w części wody przeznaczonej do gotowania). Dolewamy, sok, ocet i wino. Na końcu dodajemy rozrobioną w wodzie  żelatynę (ja musiałam polentę wcześniej wrzucić do rondla podgrzać i dodać żelatynę- wcześniej całą noc w lodówce czekała bez celu na stężenie nadające jej konsystencje możliwą do pokrojenia).

Wylewamy gorącą masę do pojemnika. I odstawiamy do przestygnięcia. Potem na całą noc wkładały do lodówki. Jeśli masa nie chce opuścić formy (a raczej nie chce) to na chwile wkładamy pojemnik do wrzątku i wykładamy masę na deskę do krojenia i spowrotem wkładamy do lodówki. Kroimy na kwadraty i smarujemy rozpuszczoną czekoladą mleczną!

Mi nie smakowało, ale kto wie. Może tak smakują tureckie przysmaki- jeśli tak to nigdy tam nie zamieszkam ;D

3 Comments

Dodaj komentarz