Kurczak Buffalo z makaronem

W niedzielę z rana miasto jest wymarłe. Ślady życia i obecności ludzi udowadniają rozbite butelki pod X-Demonem, ludzie- zombi (niedobitki po nocnych imprezach) zalegające w donicach z kwiatami, oraz bojówki moherowych beretów kierujące się w strony kościoła. Miasto jakby zatrzymało się w miejscu, zero samochodów, zero normalnych ludzi, na deptaku nieco gołębi, i chłodne rześkie powietrze. Scena jak z „Ostatniego bastionu” Kinga. Polecam ogromnie, i niedzielne poranne rowerowe przejażdżki po Zielonej Górze i książkę 😉

kurczak Buffalo

Potrzebujesz: 

  • 2 piersi z kurczaka pokrojone w kostkę, 
  • 15 g masła,
  • 1/2 ząbka czosnku,
  • 1/2 łyżeczka soli,
  • 1 łyżka brązowego cukru, 
  • 1 łyżeczka syropu klonowego,
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku,
  • 1 /2 łyżeczki pieprzu. 

Kurczaka pokrój. Masło roztop, dodaj rozgnieciony czosnek, przez chwilę trzymaj jeszcze na ogniu. Dodaj cukier i mieszaj, aż się rozpuści. Dodaj resztę składników. Dodaj kurczaka. Wszystko przerzuć do naczynia żaroodpornego, piecz w piekarniku pod grzałką górną  w 180 stopniach. Po 10 minutach wyciągnij naczynie i wymieszaj kurczaka, piecz kolejne 10 min.

Ja podałam z makaronem- PYCHA!

Przepis inspirowany skrzydełkami Buffalo z kwestii smaku. 

Dodaj komentarz