Kompot z wiśni

Całkiem przypadkiem jestem posiadaczką wiśni. Takiego drzewa, które właśnie owocuje. Jeszcze do zaszłego tygodnia byłam ogromną zwolenniczką ścięcia go. Przez około godziny byłam jego ogromną fanką , przeciwniczką ścinania i ochotniczką powołania Komitetu Ochrony Wiśni. Teraz mam do niej stosunek ambiwalentny. Tak to już chyba z babami jest 😉

kompot z wiśni

Kompot z wiśni robi się prosto i szybko;)

Wiśnie myjemy. Mokre zasypujemy cukrem- taką ilością aby każda wisienka była obtoczona, ale aby na dnie nic nie zostało. Wiśnie w cukrze zalewamy tak, aby wody nad wiśniami było około 7 cm ;). Gotujemy, aż wiśnie puszczą sok- próbujemy- jeśli kompot za mocny dolewamy wody- możliwe że też i cukru dosypiemy. Jeszcze nigdy wody nie dolewałam i cukru nie dosypywałam 😉

 

Dodaj komentarz