Imbirowo- miodowe ciasteczka

Miałam dużo imbiru. Miałam też resztkę miodu. Idealny zestaw do zrobienia ciasteczek. Przepis oryginalny znalazłam tu. Z konieczności wykorzystania całego imbiru, który miałam w lodówce zmieniłam proporcje. Ciastka wyszły mocno imbirowe, a surowe- następnym  ciasto przypominało konsystencją walijskie placuszki, następnym więc razem spróbuję je upiec na patelni! Po paru dniach nieco stwardniały i nie są już takie zapychające jak od razu po upieczeniu (wtedy bez zapijaniem mlekiem się nie obeszło ;)) i moim zdaniem o niebo lepsze. Ciastek na zdjęciu mało bo nieopatrznie pozostawiłam je w misce na stole w kuchni i większość poobżerał złośliwie kot mój!

Czas przygotowania: 4 godziny (połowę czasu ciasto leży w lodówce a Ty odpoczywasz, kolejną większą część czasu ciastka się pieką a Ty znowu odpoczywasz- tak naprawdę to czeka Cię ok 40 min pracy ;))

Potrzebujesz:

  • 200 g masła (wcześniej pisałam kostkę, 0,5 kostki ale zorientowałam się że kostki mają różną wielkość ;))
  • 150 g cukru
  • 4 jaja
  • 1 kg mąki pszennej
  • 100 g miodu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 szklanki startego  imbiru
  • 4 łyżki wody

Masło roztop  i zagotuj z imbirem i miodem. Odstaw do ostygnięcia. W wodzie roztopić cukier i dodać do masy miodowej- odstawić do ostygnięcia. Żółtka ubić z cukrem- dodaj do masy miodowo masłowej i wymieszaj. Ubij białka i razem z mąką i proszkiem do pieczenia wymieszaj z masą miodowo- masłowo- żółtkową 😉 Całość ładnie wyrób i wsadzi na 2 h do lodówki. Jak czas minie urywaj po kawałku ciasta, zrób z niego wałek i pokrój go na 2 cm kawałki. Każdy kawałek rozpłaszcz w dłoni i układaj na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy żółtkiem pieczemy w 180 stopniach około 30 min (aż się zezłoci jajko na górze 😉

Dodaj komentarz