Bułki pszenno – żytnie na oko

Z teorii kuchni wiem bardzo mało. Wiem co to peklowanie, flambirowanie, panierka, potrafię nazwać parę rodzai makaronów. Znam  określenie  karmelizacji wiem dlaczego nie można dopuścić do tego aby olej dymił. Większość wiem od mamy, a to jedynie 1/1000 tego co ona wie. To ona kazała mi blanszować warzywa, marynować mięso i gotować makaron al dente. Używam, więc wiele kuchennych terminów odruchowo, wielu nie znam. I na tych, których nie znam postanowiłam się dzisiaj skupić.

Słowo do zapamiętania:

Garnirowanie czyli dekorowanie dań 

chleb-1498

Potrzebujesz:

  • 1/4 kostki świeżych drożdży (żółte drożdże babuni),
  • 1/2 szklanki mleka,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • mąka pszenna 650 – 1,5 szklanki,
  • mąka pszenna 1050 – 1/2 szklanki,
  • mąka żytnia – 1/4 szklanki,
  • 1/2 szklanki wody,
  • sól.

Zaczyn:

Mleko podgrzej lekko, dodaj cukier, drożdże. Rozmieszaj dokładnie. Zagęść mąką. Odstaw na 30 min.

Ciasto właściwe:

Wyrośnięty zaczyn wymieszaj z resztą mąk, solą i wodą. Ciasto musi być elastyczne. Jeśli jest za lepkie dodaj mąki pszennej 650, jeśli za suche dolej wody. Jeśli ciasto się klei i jest zwartą grudą koniecznie dodaj mąki pszennej 650 – to ona nada ciastu elastyczności. Wyrób bułeczki, poczekaj aż wyrosną, posyp ziarenkami dowolnymi. Piecz w termoobiegu w 180 stopniach do suchego patyczka 😉

Dodaj komentarz